Przejdź do treści
Solar Hit

Instalator zniknął z rynku — co z serwisem i gwarancją

Firma, która montowała instalację, nie odbiera telefonu albo zniknęła z rejestrów. Wyjaśniamy, które gwarancje nadal obowiązują, jak odzyskać dokumentację i od czego zacząć, żeby instalacja znów pracowała.

To jeden z najczęstszych scenariuszy, z jakimi zgłaszają się dziś właściciele instalacji fotowoltaicznych: falownik pokazuje błąd albo produkcja wyraźnie spadła, a firma, która pięć lat temu wykonywała montaż, nie odpowiada na telefony, nie ma już strony internetowej, a w rejestrze widnieje jako wykreślona lub zawieszona.

Sytuacja jest nieprzyjemna, ale w większości przypadków nie jest tak zła, jak się wydaje. Zniknięcie wykonawcy nie unieważnia gwarancji producentów sprzętu, nie kasuje danych z falownika i nie oznacza, że instalacja jest nie do naprawienia. Oznacza natomiast, że część obowiązków — zebranie dokumentacji, zgłoszenie sprawy do producenta, znalezienie kogoś, kto podejmie się serwisu — spada na właściciela.

Poniżej rozkładamy to na czynniki pierwsze: co dokładnie przepada, co zostaje, jakie dokumenty trzeba zgromadzić i w jakiej kolejności działać.

Dlaczego tyle firm fotowoltaicznych zniknęło z rynku

Boom na fotowoltaikę w latach 2019–2022 przyciągnął do branży bardzo dużo podmiotów, w tym takie, które wcześniej nie miały nic wspólnego z elektryką ani z budownictwem. Model biznesowy wielu z nich opierał się na sprzedaży, a nie na obsłudze posprzedażowej: przychód powstawał w momencie montażu, a serwis był kosztem, którego nikt nie wliczał w cenę.

Kiedy w 2022 roku zmienił się system rozliczeń, a rynek gwałtownie wyhamował, zabrakło nowych zleceń, z których dało się finansować obsługę starych. Część firm zamknęła działalność, część ogłosiła upadłość, część formalnie istnieje, ale nie prowadzi już realnej działalności serwisowej. Efekt dla klienta jest w każdym z tych przypadków taki sam: nie ma z kim rozmawiać.

Warto to zrozumieć, bo wpływa na strategię działania. Jeśli firma nadal istnieje w KRS lub CEIDG, ale nie odpowiada, ma się inne narzędzia niż wtedy, gdy podmiot został wykreślony. Pierwszy krok to zawsze sprawdzenie, w jakim stanie formalnym jest wykonawca — wyszukiwarka KRS oraz baza CEIDG są bezpłatne i zajmuje to kilka minut.

Gwarancja producenta i gwarancja wykonawcy to dwie różne rzeczy

To rozróżnienie jest kluczowe i najczęściej mylone. Instalacja fotowoltaiczna jest objęta zwykle kilkoma niezależnymi zobowiązaniami: gwarancją producenta modułów, gwarancją producenta falownika, gwarancją producenta konstrukcji montażowej oraz gwarancją wykonawcy na robociznę i szczelność dachu.

Gwarancje producenckie są udzielane przez producenta sprzętu, a nie przez firmę montującą. Zniknięcie wykonawcy z rynku ich nie unieważnia. Moduły fotowoltaiczne mają typowo gwarancję produktową liczoną w latach oraz osobną gwarancję na liniowy spadek mocy, rozpisaną zwykle na dwie–trzy dekady. Falowniki mają gwarancję krótszą, często z opcją przedłużenia wykupioną przy zakupie. Dokładne okresy zależą od marki i modelu i trzeba je odczytać z karty gwarancyjnej konkretnego produktu — nie ma tu jednej uniwersalnej liczby.

Gwarancja wykonawcy na sam montaż to inna sprawa. Jest to zobowiązanie konkretnego przedsiębiorcy i wygasa razem z możliwością dochodzenia od niego roszczeń. Jeśli spółka z ograniczoną odpowiedzialnością została wykreślona z rejestru, praktycznie nie ma od kogo egzekwować naprawy przecieku wokół uchwytu dachowego. Jeśli działalność prowadziła osoba fizyczna, odpowiedzialność co do zasady pozostaje przy tej osobie nawet po zamknięciu wpisu w CEIDG — dochodzenie roszczeń jest wtedy możliwe, choć bywa czasochłonne.

Osobno funkcjonuje rękojmia za wady, wynikająca z Kodeksu cywilnego, a nie z umowy. Ona również jest powiązana z podmiotem, który sprzedał lub wykonał instalację, więc dzieli los wykonawcy. Przy poważniejszych sporach warto skonsultować sprawę z prawnikiem, bo szczegóły zależą od formy prawnej wykonawcy, treści umowy i daty odbioru.

Zbierz dokumentację — od tego zależy wszystko dalsze

Zgłoszenie reklamacji bezpośrednio do producenta modułu czy falownika prawie zawsze wymaga trzech rzeczy: dowodu zakupu lub protokołu odbioru, numeru seryjnego urządzenia oraz daty uruchomienia instalacji. Bez tego producent nie ma jak zweryfikować, czy sprzęt jest w okresie gwarancyjnym.

Jeśli teczka z dokumentami zaginęła, dane da się odtworzyć z kilku źródeł. Numery seryjne falownika i optymalizatorów są widoczne na tabliczkach znamionowych urządzeń oraz w aplikacji monitoringu. Numery seryjne modułów bywają na naklejkach na ramie od strony dachu, ale też często w protokole odbioru. Datę przyłączenia i moc instalacji potwierdzi operator sieci dystrybucyjnej — jako właściciel punktu poboru masz prawo wystąpić o kopię zgłoszenia mikroinstalacji i o dane z licznika dwukierunkowego.

Jeżeli instalacja była finansowana z dotacji lub odliczona w uldze termomodernizacyjnej, faktura znajduje się w dokumentach wniosku albo w rozliczeniu podatkowym. To bardzo częsta droga do odzyskania dowodu zakupu, o której właściciele zapominają.

Warto od razu założyć jeden plik lub segregator ze wszystkim: umowa, protokół, karty gwarancyjne, zgłoszenie do operatora, dane logowania do monitoringu, zdjęcia rozdzielnicy i falownika. Każdy kolejny serwisant zacznie od tych samych pytań, a komplet dokumentów skraca diagnostykę i obniża jej koszt.

Sprawdź, czy instalacja rzeczywiście pracuje poprawnie

Zanim uruchomisz procedurę reklamacyjną, warto ustalić, co się faktycznie dzieje. Najprostsze narzędzie to portal monitoringu falownika. Porównaj produkcję miesięczną z tym samym miesiącem rok i dwa lata wcześniej. Sezonowe różnice są normalne, ale trwały spadek rzędu kilkunastu procent przy podobnej pogodzie to sygnał, że coś jest nie tak.

Drugi sygnał to nierówna praca stringów. Jeśli falownik obsługuje dwa łańcuchy modułów i jeden konsekwentnie produkuje wyraźnie mniej, przyczyną bywa uszkodzony moduł, zadziałanie diody obejściowej, poluzowany konektor albo nowe zacienienie — na przykład drzewo, które przez pięć lat urosło.

Trzeci obszar to komunikaty błędów. Kody typu utraty izolacji, przekroczenia napięcia sieci czy przegrzania falownika mają konkretne znaczenie i są opisane w instrukcji urządzenia. Część z nich wskazuje na problem z instalacją, część na warunki w sieci, na które ani właściciel, ani serwis nie mają wpływu.

Jeśli dostęp do monitoringu został skonfigurowany na konto nieistniejącej firmy, producenci falowników zwykle umożliwiają przepisanie instalacji na właściciela po wykazaniu tytułu prawnego do nieruchomości i podaniu numeru seryjnego. To jedna z pierwszych rzeczy, które warto załatwić — bez danych nie da się sensownie diagnozować.

Najczęstsze usterki w instalacjach po firmach, które zniknęły

Awarie falownika dominują w statystykach po prostu dlatego, że jest to jedyne urządzenie w instalacji z elektroniką mocy, wentylatorami i kondensatorami, pracujące codziennie przez kilkanaście godzin. Typowe objawy to całkowity brak produkcji, cykliczne wyłączenia w upalne dni albo błędy komunikacyjne.

Druga grupa to problemy połączeń po stronie prądu stałego. Źle zaciśnięte lub niedopasowane wtyki, łączenie konektorów różnych producentów, przetarcie przewodu o ostrą krawędź blachy — wszystko to prowadzi do rezystancji przejścia, przegrzewania się złącza i w skrajnym przypadku do łuku elektrycznego. To najpoważniejsza kategoria usterek, bo ma wymiar pożarowy, i najczęściej jest efektem pośpiechu przy montażu.

Trzecia grupa dotyczy zabezpieczeń i uziemienia. Brak lub źle dobrany ogranicznik przepięć, brak rozłącznika DC, zabezpieczenie AC o niewłaściwej charakterystyce, połączenia wyrównawcze wykonane pobieżnie. Te wady nie objawiają się spadkiem produkcji — ujawniają się dopiero przy burzy albo przy przeglądzie.

Czwarta to mechanika: poluzowane śruby konstrukcji, korozja w miejscach cięcia profili, nieszczelności wokół przejść dachowych. Przecieki bywają zauważane dopiero po kilku latach, gdy uszkodzenie więźby jest już widoczne od środka.

Kto może przejąć serwis i na jakich zasadach

Instalacja fotowoltaiczna nie jest zamkniętym systemem przypisanym do jednego wykonawcy. Serwis może przejąć każda firma z odpowiednimi uprawnieniami elektrycznymi. Nie trzeba wymieniać sprzętu ani przerabiać instalacji, żeby ktoś inny mógł nią się zająć.

W praktyce nowy serwisant zaczyna od inwentaryzacji: co jest zamontowane, w jakiej konfiguracji, jaki jest stan połączeń i zabezpieczeń. Dopiero na tej podstawie da się powiedzieć, czy problem to jedna wymiana części, czy raczej lista zaległych poprawek montażowych. Uczciwa diagnostyka kończy się raportem z listą usterek uszeregowanych według pilności, a nie od razu ofertą wymiany całej instalacji.

Jeżeli urządzenie jest jeszcze w okresie gwarancji producenta, serwisant może pomóc poprowadzić zgłoszenie — producenci zwykle wymagają, aby wymiany dokonał podmiot z uprawnieniami, i oczekują dokumentacji zdjęciowej oraz odczytu kodów błędów. Sama część bywa wtedy pokrywana z gwarancji, a właściciel płaci za robociznę i dojazd, bo gwarancja producenta zwykle ich nie obejmuje.

Jeśli sprzęt jest już po gwarancji, decyzja jest ekonomiczna: naprawa albo wymiana. Przy falownikach starszej generacji wymiana bywa rozsądniejsza, bo nowe urządzenie jest sprawniejsze, ma dłuższą gwarancję, a przy okazji można przejść na falownik hybrydowy, przygotowany pod magazyn energii.

Czego nie robić

Nie zostawiaj instalacji wyłączonej na całe miesiące „do czasu, aż się coś wyjaśni". Niepracująca instalacja to wyłącznie strata: energia, której nie produkujesz, nie wraca, a wilgoć i temperatura działają na złącza tak samo jak przy pracy.

Nie rozkręcaj samodzielnie strony stałoprądowej. Łańcuch modułów pod słońcem ma napięcie rzędu kilkuset woltów prądu stałego i nie da się go „wyłączyć" bezpiecznikiem tak jak obwodu domowego. Rozpięcie konektora pod obciążeniem grozi łukiem elektrycznym i poparzeniem.

Nie zgadzaj się na wymianę całej instalacji bez raportu z diagnostyki. Zdarza się, że jedynym realnym problemem jest jeden falownik albo jedno złącze, a propozycja wymiany kompletu jest wygodniejsza dla sprzedawcy niż dla właściciela.

I nie odkładaj przeglądu tylko dlatego, że instalacja „jakoś działa". Większość poważnych wad montażowych ujawnia się dopiero przy pomiarach i inspekcji, a nie w statystykach produkcji.

Najczęstsze pytania

Czy gwarancja na panele przepada, gdy firma montująca zbankrutowała?

Nie. Gwarancja producenta modułów jest zobowiązaniem producenta, nie firmy montującej, i obowiązuje niezależnie od losów wykonawcy. Do zgłoszenia potrzebny jest dowód zakupu, numery seryjne i data uruchomienia instalacji. Przepada natomiast gwarancja wykonawcy na robociznę, bo jest związana z konkretnym przedsiębiorcą.

Nie mam żadnych dokumentów instalacji. Da się je odtworzyć?

Zwykle tak. Numery seryjne falownika odczytasz z tabliczki znamionowej i z portalu monitoringu, datę przyłączenia i moc mikroinstalacji potwierdzi operator sieci dystrybucyjnej na wniosek właściciela punktu poboru, a fakturę można odnaleźć w dokumentach dotacji lub w rozliczeniu ulgi termomodernizacyjnej, jeśli z nich korzystałeś.

Czy inna firma może serwisować instalację wykonaną przez kogoś innego?

Tak. Nie ma przepisu ani ograniczenia technicznego, które przypisywałoby instalację do jednego wykonawcy. Serwis może wykonać każda firma z odpowiednimi uprawnieniami elektrycznymi. My obsługujemy również instalacje wykonane przez inne podmioty, w tym takie, które już nie istnieją.

Czy przy zmianie serwisanta trzeba wymieniać falownik lub panele?

Nie. Zmiana firmy serwisującej nie wymaga wymiany żadnego elementu instalacji. Wymiana ma sens tylko wtedy, gdy urządzenie jest uszkodzone i naprawa jest nieopłacalna, albo gdy planujesz rozbudowę o magazyn energii i obecny falownik na to nie pozwala.

Gwarancja na instalację przechodzi na nowego właściciela domu?

Gwarancje producenckie są zwykle związane z urządzeniem, a nie z osobą, więc co do zasady przechodzą wraz z nieruchomością — warunki różnią się jednak między producentami i trzeba je sprawdzić w karcie gwarancyjnej. Przy zakupie domu z instalacją warto zażądać od sprzedającego kompletu dokumentacji i danych do monitoringu.

Bezpłatna wycena instalacji

Podeślij zdjęcie dachu i rachunek za prąd — odpowiadamy konkretną kwotą, nie widełkami.

Pn–Pt 8:00–18:00, Sb po ustaleniu · Wrocław · powiat wrocławski · Dolny Śląsk